List drugi
lato’2017r.
Adresat:
Osoba Niepełnosprawna,
Jej Rodzice
List otwarty adresowany do
wszystkich, których dotyczy.
Prawa czy przywileje?
Podmiot oddziaływań czy przedmiot
troski?
Minimum socjalne czy godne życie?
Normalnie i naturalnie.
Miły
i Sympatyczny Adresacie, obiecałem, że jeszcze do Ciebie napiszę. Teraz spełniam
swoją obietnicę i piszę latem 2017 roku, chociaż miałem napisać niebawem, i z
tego „niebawem” uczyniło się już prawie dwa lata (List pierwszy, jesień’2015).
Jednak jestem przeświadczony, że nie był to czas zmarnowany. Ty Swoje czyniłeś
i ja również starałem się podążać za zmieniającą się rzeczywistością dnia
codziennego wobec osób niepełnosprawnych i członków ich rodzin. Miniony okres,
to całkiem nowy rozdział w życiu społeczno-politycznym naszego kraju, także
nowy (na pewno inny i mam nadzieję, że bardziej przyjazny) rozdział dotyczący
perspektyw życia, funkcjonowania i rozwoju środowiska osób niepełnosprawnych.
Przede wszystkim ma być lepiej, ma być normalnie, ale po kolei.
Ku
normalności
Droga ku
normalności nie jest całkiem łatwa i prosta. Za dużo jeszcze w naszym kraju
naleciałości poprzednich ekip rządzących, za dużo jeszcze wielowątkowych spraw
i problemów pozostających do rozwiązania, a które teraz wymagają pilnej ingerencji
Rządu, Sejmu i Senatu RP, a także interwencji, wsparcia i pomocy ze strony
Prezydenta RP. Jak normalnie i naturalnie winno być, to Ty, z pozycji osoby
niepełnosprawnej wiesz najlepiej. Wiesz jak winno normalnie i naturalnie
wyglądać życie osoby niepełnosprawnej wśród ogółu społeczeństwa. Wiesz, że nade
wszystko winno to być życie bez barier, bez uprzedzeń, tolerancyjne, przyjazne
i z pełną dostępnością. Niestety, wśród nas (społeczeństwa, urzędników,
rządzących) pokutuje jeszcze zbyt dużo starych (zazwyczaj złych) nawyków,
przyzwyczajeń, murów, barykad i barier nie do przejścia, że nie wspomnę już o
zmianie mentalności, która jest podstawą wszelkich działań innowacyjnych
prowadzących do normalności. Czas to zmienić.
Normalnie, z prawem do odmienności
Piszę
o normalności, gdyż odmienność osób niepełnosprawnych jest ich prawem (!). Dotyczy
to także Twojej Osoby. Jesteś jaki jesteś. Natomiast udowadnianie prawa do tej
odmienności nie należy już do normalności. A jaka jest rzeczywistość, Ty wiesz
najlepiej. Ile razy musiałeś odejść „z kwitkiem” od okienka, stolika, gdyż nie
miałeś określonej pieczątki, zaświadczenia, podpisu. To właśnie nie jest
normalne, aby urzędnik (pracownik organu administracji różnego szczebla) posiadał prawo do
odsyłania osoby niepełnosprawnej lub członka jego rodziny spod okienka, sprzed
stolika ponieważ brakuje pieczątki, podpisu, zaświadczenia. Stop takim
działaniom! To nie jest normalne. Na dzień dzisiejszy, to jest właśnie bariera
nie do przejścia! Kto jest dla kogo? Czy osoba niepełnosprawna (dotyczy także
rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym), to nie jest nasz partner, równoprawny
podmiot? Ciągle o tym przypominam, gdyż normalność (przynajmniej dążenie do
normalności) oraz prawo do swojej odmienności ciągle obowiązują. Jak wiesz,
normalnie to oznaka czegoś naturalnego, czegoś oczywistego. Dotychczas żadna
ustawa nie ograniczyła jeszcze tych dwóch podstawowych zasad współżycia
społecznego. I słusznie, gdyż „normalnie i naturalnie” funkcjonuje na poziomie
intelektu, a nie paragrafu i przepisu.
Jedna Rodzina, Jeden Naród, Jedna Ojczyzna
Szanowny
Adresacie, wiem że Ty także pragnąłbyś, aby postępowanie wobec Ciebie, Twojej
Rodziny, Twoich niepełnosprawnych kolegów zmieniało się ciągle na lepsze, żebyś
także Ty, z pozycji wózka inwalidzkiego mógł dojrzeć światełko w tunelu nadziei
na lepsze jutro, na równe traktowanie, na powrót do normalności. Jednak na
dzień dzisiejszy, pomimo że mijają już prawie dwa lata od zmiany władzy w
naszym kraju, pamiętasz, tej władzy, której lata rządów zostały bezpowrotnie
zmarnowane dla środowiska niepełnosprawnych, powoli i bez pośpiechu następuje zmiana
na tę lepszą władzę, bardziej ludzką, która ma dokonać gruntownych przemian w
zakresie poprawy Twojej sytuacji i sytuacji Twoich Rodziców. Niestety, ale tych
dobrych, pozytywnych zmian ciągle jeszcze nie widać, ponownie ważniejsze (!) są
inne sprawy, a Twoje i Twoich Rodziców życiowe problemy w dalszym ciągu czekają
„w kolejce”. Tylko dlaczego ważniejsze są „inne rzeczy” niż ludzkie, żywe,
codzienne problemy? Rzeczy mogą poczekać, nic im się nie stanie a Człowiek może
nie doczekać kolejnych zmian. Chyba nie o to chodzi rządzącym? Co jest
ważniejsze; ludzie czy rzeczy? Pierwsza klasa czy druga klasa? Wiem, znam już to,
Ty też nie czujesz się i nie chcesz być osobą „drugiej kategorii”, zresztą tak
samo Twoi Rodzice nie chcą, aby klasyfikowano ich do wykluczonej części
społeczeństwa. Miły Adresacie, może Ty mnie oświecisz, skąd pochodzi określenie
o osobach niepełnosprawnych oraz członkach ich rodzin, że należą do grona
wykluczonych społecznie. Dla mnie jest to bardzo krzywdzące określenie, gdyż
jako ojciec dziecka z mózgowym porażeniem dziecięcym wcale nie czuję się
wykluczonym społecznie, byłem i jestem wśród ludzi, czuję się społecznie
użytecznym obywatelem naszego narodu. Znasz to, najlepiej przypiąć komuś łatkę;
„wykluczony”, to potem trudno powrócić do grona normalnego społeczeństwa i być
normalnie traktowanym. Dlatego uważam, że powinniśmy poczuć się dziećmi jednej
Rodziny, jednego Narodu, jednej Ojczyzny. Uważam (może i Ty jesteś tego samego
zdania), że zwyciężać powinno rzeczowe spojrzenie, ludzki przyjazny gest (także
rządzących) i wówczas na pewno zacznie się życie w normalności. Jak wiesz, takie
jest moje marzenie i posiadam niezbywalne prawo do takiego marzenia. Na
szczęście nie ma ustawy, która zabraniałaby posiadać własne marzenia.
Marzenie, nadzieja na lepsze jutro
Szanowny
Adresacie, Twoi Rodzice, inni adresaci tego listu i wszyscy Ludzie Dobrej Woli,
którym nieobce są problemy drugiego człowieka, światełko w tunelu nadziei
realizacji moich marzeń już zajaśniało, dostrzec je można w Konwencji ONZ o
Prawach Osób Niepełnosprawnych. Konwencji ONZ, która po wielu latach
„oczekiwania w kolejce” została w końcu ratyfikowana przez rząd RP, ale teraz
winniśmy już działać w myśl jej zasad. Dlatego już dzisiaj, ale nie jutro,
pojutrze, w oparciu o tę Konwencję ONZ, niezbędnym i pożądanym byłoby
rozpoczęcie prac legislacyjnych nad stworzeniem (opracowaniem, wypracowaniem),
naszej rodzimej, polskiej ustawy antydyskryminacyjnej o niepełnosprawnych
Polakach, ustawy o równości szans osób niepełnosprawnych. Ustawy obejmującej kompleksowo wszystkie obszary i przestrzenie funkcjonowania
osób niepełnosprawnych oraz członków ich rodzin w życiu codziennym, w zgodności
z zasadą powszechnej integracji. Po
prostu ustawy przyjaznej środowisku niepełnosprawnych (czytelnej i zrozumiałej).
Marzenie; niech ta ustawa stanie się „małą Konstytucją” o niepełnosprawnych
Polakach. Takie jest moje marzenie, ale niezłomnie wierzę, że to marzenie się
spełni, gdyż wiara czyni cuda i może się zdarzyć cud dobrej woli.
Słuchać
Drogi Adresacie,
wiem że z uwagą wsłuchujesz się w to, co mówi Twoje środowisko, co mówią inne
osoby niepełnosprawne, inni rodzice. Tak naprawdę, i o tym dobrze wiesz, że to Twoi
Rodzice i Rodzice Innych Dorosłych Dzieci Niepełnosprawnych (szczególnie dzieci
niepełnosprawnych od urodzenia) stanowią swoiste kompendium wiedzy o Twoim
życiu, o życiu rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym. O każdej osobie niepełnosprawnej
od urodzenia, także każdej rodzinie wychowującej takie dziecko można nakręcić
film, można napisać książkę. Każdy urzędnik, pracownik socjalny, opiekun, asystent,
nawet ten najbardziej oddany swojej pracy po 8. godzinach kończy na dzisiaj
swoją pracę, idzie do domu, zmienia środowisko (!), po prostu przebywa już w
innym świecie. Niestety, Twoja Mama i wiele jeszcze innych podobnych Matek nie
ma takiej możliwości, są z Tobą, są ze swoim dzieckiem przez całą dobę i cóż
mają począć. W dalszym ciągu pozostają Matką, opiekunem, asystentem,
pielęgniarką, nauczycielem, rehabilitantem, kierowcą i tylko jeden Bóg wie, kim
jeszcze. Ty wiesz, że na barki Twoje Mamy, Twojej Rodziny spada multum obowiązków,
które dla przeważającej większości grona innych matek oraz ich rodzin są
nieznane. Dlatego proszę Cię, słuchaj z uwagą i staraj się rozumieć, co mówią
rodzice dzieci niepełnosprawnych. Wsłuchuj się w głos Swoich Rodziców, gdyż to
oni na co dzień, bez wytchnienia, urlopu i wypoczynku sprawują odpowiedzialną i
pełną oddania opiekę, wręcz służbę wobec Ciebie, za którą nie pragną
przywilejów lecz tylko uprawnień, aby godnie i spokojnie żyć.
Rodzice bez roszczeń
Jak wiesz,
problemów i spraw związanych z Twoim codziennym funkcjonowaniem jest co
niemiara. Zawsze jest coś do załatwienia, zawsze są jakieś potrzeby i sytuacje,
które stwarzają konieczność ciągłych wizyt w różnych instytucjach, które mają
wspomagać osoby niepełnosprawne i członków ich rodzin. Twoja Mama, Twoja Rodzina
musi radzić sobie z wieloma bardzo różnymi problemami, z którymi, w dobrej
wierze, w imię sprawiedliwości społecznej i równego traktowania, przychodzi do
urzędu, do urzędnika, aby uzyskać wsparcie, pomoc lub chociażby tylko słowa
pocieszenia. Niestety, wielokrotnie słyszy, że jest zbyt roszczeniowa, a to
jest wówczas jak cios w policzek. Tyle trudu, tyle wysiłku, wyrzeczeń, a tu
jednym słowem niweczy się odpowiedzialną postawę rodzicielską, postawę Matki,
Ojca dziecka niepełnosprawnego, postawę pozytywnego Rodzica poprzez dokonanie
nieuprawnionej, negatywnej oceny, poprzez wypowiadanie słów, które są jak
ostrze miecza. Wiem, że Ty i Twoi Rodzice już zadawali sobie to pytanie. Kto
jest dla kogo? Kto komu ma pomagać, kogo ma wspierać? Jak jest hierarchia
ważności? Niestety, w dalszym ciągu są to pytania, które pozostają bez
odpowiedzi.
Bez barier…
Masz to szczęście, że sporo
podróżujesz, sporo „kumasz”, potrafisz być wdzięcznym obserwatorem i sporo
widzisz. Zapewne zauważyłeś, że coraz popularniejsze stają się hasła, określenia
„…bez barier…”; miasta, domy, osiedla, kina, teatry, tramwaje, pociągi, nawet
szlaki turystyczne, a ostatnio bardziej ogólnie „obiekt przyjazny osobom
niepełnosprawnym”. Niestety, nie spotkałem jeszcze określenia „rozum bez
barier”, a wydaje mi się, że byłoby to określenie bardzo przydatne w naszym
społeczeństwie, szczególnie wśród tego grona osób, które odpowiada za układanie
normalnego życia, za życie społecznie odpowiedzialne, właśnie za życie bez
barier. Niestety, w katalogu obowiązków wobec społeczności niepełnosprawnych
zapomniano uwzględnić myślenia (nawet prawnicy mówią, że po to stworzono prawo,
aby myśleć przy jego stosowaniu), podejmowania osobistych decyzji, osobistego
działania, czyli normalnego oraz w zgodzie z własnym sumieniem naturalnego
wypełniania obowiązków. Zapomniano również o zasadach savoir-vivre w stosunku
do osób niepełnosprawnych i ich rodzin oraz, co jest może najtrudniejsze,
pokory wobec drugiego człowieka. Wiesz o czym piszę, gdyż wielokrotnie to
przeżywałeś, że wśród urzędników nie funkcjonuje słowo „przepraszam”, nawet w
sytuacji swojego ewidentnego błędu. Pogodziłeś się już z tym. Dlatego mówisz;
nic dodać nic ująć, taka jest rzeczywistość dnia codziennego.
Widzieć
i obserwować, dostrzegać i poznawać
Drogi
Animatorze środowiska niepełnosprawnych, ciągle obserwujesz to środowisko. Widzę,
że zacząłeś nie tylko patrzeć, ale także postrzegać ogół środowiska i
pojedyncze w nim osoby. Zauważyłem, że coraz więcej wiesz o tym środowisku, coraz
bardziej go poznajesz. Po prostu wiele się od niego uczysz, zaczynasz rozumieć
motywy jego postępowania, poznajesz możliwości i potrzeby, oczekiwania oraz
jego mocne i słabe strony. Starasz się, na miarę Swoich możliwości, także
współdziałać z tym środowiskiem, być razem. Nie zawsze Ci to wychodzi, gdyż
jest jeszcze zbyt wiele barier, abyś bezpiecznie mógł funkcjonować w grupie.
Jest jednak inna grupa osób (animatorzy, wolontariusze), która może z
powodzeniem działać z tym środowiskiem lub wybiórczo z osobami
niepełnosprawnymi. Ich wybór, ich wola, ich droga życia uzależniona także od
indywidualnych możliwości. Celem tym jest nade wszystko poznanie i zrozumienie
środowiska, wówczas każde działanie wobec tego środowiska, wobec każdej indywidualnej
osoby niepełnosprawnej będzie bardziej przyjazne. Czujesz i rozumiesz o czym
piszę? Chyba tak, bo jesteś już w tych „bojach” zaprawiony. Dlatego powinieneś
być podmiotem oddziaływań a nie przedmiotem troski. I wówczas byłoby naprawdę
fajnie.
Działanie,
czynienie wspólnego dobra
Byłeś
już z pielgrzymką (wyjazdem integracyjnym, poznawczym, studyjnym) w Rzymie,
Watykanie, u Ojca Świętego? Jeżeli tak, to już wiesz jak tam jest fajnie, a
jeżeli jeszcze nie byłeś, to wsłuchaj się, co mają do powiedzenia na ten temat
inni. Zaufaj mi, naprawdę warto tam być, chociaż i mnie tam jeszcze nie było, ale
znam wiele relacji, wiele opowieści i wspaniałych przeżyć. Zadaję Ci to pytanie
w kontekście konkretnego działania, konkretnego
wspomagania. Otóż papież Franciszek podczas spotkania z włoskimi
wolontariuszami Misecordia w sprawie pomocy ubogim i potrzebującym wypowiedział
takie oto słowa;[…] trzeba więcej działać a nie mówić,[…]. Zgadzasz
się ze mną, trafne słowa papieża
Franciszka odnoszą się również do działalności wobec naszego środowiska
niepełnosprawnych. Więcej czynów, mniej słów. Dlatego postaraj się zapamiętać i
mów o tym innym, aby każda idea w zakresie pomocy osobom niepełnosprawnym
została przekuta w działanie, w konkretne czyny, także w konkretne ustawy i
rozporządzenia, w konkretne obowiązki, gdyż dopiero wówczas widoczne będą
efekty normalnego działania. Natomiast Ty odetchniesz z ulgą i powiesz; „stało
się”, gdyż będziesz widział, że są to działania społecznie i użytecznie
odpowiedzialne.
System
pomocy osobom niepełnosprawnym
Sympatyczny
Adresacie, przyjąłeś już sporo informacji, być może były one bardziej ogólne,
ale moim zdaniem też ważne i istotne. Natomiast teraz chciałbym podzielić się z
Tobą informacjami już bardziej konkretnymi. Po prostu chciałbym sobie i przede
wszystkim Tobie udzielić odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań dotyczących
działań nowego rządu.
Jak postępują prace nad poprawą
sytuacji osób niepełnosprawnych i członków ich rodzin? Jakie sprawy wymagają pilnego
uregulowania?
Jakie są odczucia społeczności
niepełnosprawnych i członków ich rodzin?
Czy w naszym kraju istnieje system
pomocy osobom niepełnosprawnym?
Wydaje mi
się, że obecny rząd stworzył określoną koncepcję na złagodzenie skutków
zaniechania pomocy wobec środowiska niepełnosprawnych przez poprzedni rząd.
Piszę ogólnie „środowiska niepełnosprawnych”, ale mam na myśli zarówno
indywidualne osoby niepełnosprawne, jak również ich rodziców, a także otoczenie
tego środowiska (pracodawcy, organizacje pozarządowe, agendy rządowe i samorządowe).
Program kompleksowego wsparcia „Za
życiem”
Tą
koncepcją jest przede wszystkim Program „Za życiem” rozpisany na kilka ładnych
lat. Jest to Program, z którego dopiero poszczególne tematy (problemy) przekształcane
są w zapisy ustaw sejmowych. Dlatego wszelkie działania legislacyjne wokół tego
Programu rozłożone są w czasie, a Ty i Twoi Rodzice niecierpliwią się, że trwa
to tak długo. Niestety, tak to jest ze wszelkimi programami, że opracowany harmonogram
działań jest najważniejszy. Trzeba czekać i być cierpliwym. Premier oraz
ministrowie obiecują, że niebawem nastąpi poprawa. Wiem, że Ty w to wierzysz,
ja również wierzę i jestem przekonany,
że taka widoczna i namacalna poprawa w końcu nastąpi. Trzymajmy kciuki, aby nie
zapeszyć, a najlepiej powierzmy te sprawy Panu Bogu, gdyż tylko On wie jak to
będzie, ponieważ my jesteśmy zbyt mali, aby ogarnąć te wszystkie problemy.
Zespół
ds. Rozwiązywania Problemów w zakresie Poprawy Sytuacji…
Jednak
Panu Bogu też trzeba pomóc i tutaj, na Ziemi czynić coś konkretnego. Dlatego
powołano Międzyresortowy Zespół ds. Opracowania Rozwiązań w zakresie Poprawy
Sytuacji Osób Niepełnosprawnych i Członków ich Rodzin. Spotkań i rozmów było
już wiele (średnio Zespół spotyka się co dwa miesiące). W zasadzie punkt po
punkcie omawiane były kolejne sprawy wynikające z zapisów Programu „Za życiem”.
Powstały nawet nowe ustawy, ale nie widać, aby była to generalna i znacząca
pomoc dla środowiska niepełnosprawnych, a czas biegnie i spraw nie ubywa.
Według wielu zainteresowanych osób są to zbyt wąskie działania, jest w nich
zbyt dużo ograniczeń, stąd ograniczony jest także ich zasięg. Niestety i ja
odnoszę takie wrażenie, chociażby tylko w kwestii pracy (zatrudniania osób
niepełnosprawnych). Ponownie na pierwszym miejscu postawiono na pracodawców, to
„pod nich” opracowywana jest zmiana przepisów, aby tylko im nie zaszkodzić.
Chyba nie tędy droga. Praca ma być dla niepełnosprawnych, a pracodawca, albo
podporządkuje się jej zasadom i warunkom, albo nie będzie zatrudniał osób
niepełnosprawnych. Jego wybór, jego wola. Innych rozwiązań można znaleźć wiele,
aby niepełnosprawny pracownik był równoprawnym podmiotem. Ty również znasz
takie przykłady, chociażby ten o procentowym dofinansowaniu do wynagrodzeń
pracowników w zależności od stopnia i rodzaju niepełnosprawności. Pracodawcę
interesuje tylko „max” dofinansowania, stąd „na siłę” poszukuje pracowników
spełniających kryterium 130% dofinansowania, aby tylko jak najwięcej „zarobić”,
aby tylko złotówki nie dołożyć do niepełnosprawnego pracownika. Podobnie jest z
obowiązkowym czasookresem zatrudniania osoby niepełnosprawnej po okresie
pobierania dofinansowania przez pracodawcę. Na przykład ostatnie propozycje;
wariant dofinansowania do wynagrodzenia niepełnosprawnego pracownika przez 6
miesięcy, a obowiązek dalszego zatrudnienia tylko przez 3 miesiące. I jaki jest
następny ruch pracodawcy? Zwolnienie pracownika po tym okresie (po 3
obowiązkowych miesiącach dalszego zatrudniania) i przyjęcie nowego pracownika i
znowu pobieranie dofinansowania przez okres 6 miesięcy. Po prostu, żyć nie
umierać. Tylko w ciągu jednego roku przez 9 miesięcy pracodawca nie ponosi kosztów
płacy. Piękne, nie ma co. Znowu pytanie; kto ma być dla kogo?
Ustawa o wsparciu kobiet w ciąży i
rodzin „Za życiem”
Niestety,
Ty znowu masz pecha. Urodziłeś się zbyt wcześnie i teraz nie możesz już
skorzystać z dobrodziejstw tej ustawy. Całkiem „niezła” jest ta ustawa, tylko
słyszę, że środowisko medyczne nie za bardzo orientuje się, jak poradzić sobie
z wystawianiem zaświadczeń potwierdzających, że dziecko jest ciężko uszkodzone
i jakie mogą być tego dalsze konsekwencje. Nie orientują się jakie muszą być sformułowania
ujęte w tym zaświadczeniu, aby były zgodne z intencją ustawodawcy i rodzic nie
musiał „biegać” po lekarzach dla uzyskania „właściwego papierka”. Pamiętasz
lata temu, chociaż może byłeś zbyt mały, aby to pamiętać, że Twoi Rodzice nie
otrzymali żadnego wsparcia od państwa, gdy urodziłeś się w ciężkiej zamartwicy
i teraz przez całe Swoje życie odczuwasz skutki tego porodu, ciągle pozostajesz
niepełnosprawny, byłeś niepełnosprawnym dzieckiem, a teraz jesteś już dorosłą
osobą niepełnosprawną. Dzisiejsze jednorazowe wsparcie w wysokości 4 tys. zł,
jak na tamte czasy, też byłoby bardzo pomocne, gdyż zaraz po porodzie nastąpił
ogrom wydatków, znacznie wzrosły koszty utrzymania, z którymi wcześniej Twoja
Rodzina się nie spotkała. Ale to już historia, niech przynajmniej dużo młodsze
rodziny mają obecnie lepiej i niech wiedzą, że ktoś się o nie martwi i o nich
myśli.
Mankamenty, brak konsekwencji,
niepełne spojrzenie
Przebrnąłem
przez lekturę 111 stron Programu kompleksowego wsparcia dla rodzin „Za życiem”
i zauważyłem zasadniczą wadę, może tylko mankament tego Programu, dotyczy to
także Ustawy „Za życiem”. Przede wszystkim brak w nich historycznego i
perspektywicznego spojrzenia na aktualną sytuację wszystkich osób
niepełnosprawnych i członków ich rodzin z uwzględnieniem dzisiejszych warunków ich
codziennego funkcjonowania. W Programie, ale także w Ustawie nie zaproponowano kompleksowych
form organizacji pomocy i wsparcia ukierunkowanych na dorosłe już dzieci
niepełnosprawne oraz członków ich rodzin, chociaż nazwa Programu to sugeruje. Jeżeli
podjęto już temat dorosłych dzieci niepełnosprawnych, to jest on tylko wybiórczym
i fragmentarycznym rodzajem wsparcia. Według mnie jest to właśnie poważny
mankament Programu i Ustawy, gdyż oba dokumenty nie uwzględniają zasady równego
traktowania. Widoczny jest wyraźny brak równoległego traktowania poszczególnych
problemów poprzez eksponowanie i zajmowanie się tylko, lub przede wszystkim,
„nowymi sprawami”, jakby życie zaczynało się dzisiaj. Program jak i Ustawa
obejmuje szczególnie sprawy kobiet w ciąży oraz narodziny dzieci, przedstawia
formy pomocy matkom małych niepełnosprawnych dzieci i spraw z tym związanych. Brak
w tych dokumentach podobnych lub takich samych odniesień do dorosłych dzieci niepełnosprawnych od
urodzenia, a dzisiaj, tak jak i Ty, są to już osoby 30. i 40. letnie. Ponadto
brak jest jasnych i konkretnych perspektyw, co do zakresu i rodzaju form pomocy
starszemu pokoleniu niepełnosprawnych oraz dalszego ich postrzegania w
społeczeństwie, a także zapewnienia im warunków do godnego funkcjonowania, ale
nade wszystko brak jest wsparcia dla niemłodych już ich rodziców. Bo czy
formuła asystencji lub opieki wytchnieniowej załatwi problem, w dodatku przy
tak planowanych rygorach formalno-prawnych. I czy tylko na tym ma wyrażać się pomoc
i wsparcie dla starszych już rodziców wychowujących w domu dorosłe dziecko
niepełnosprawne. Chyba nie tak, to miało wyglądać. Idea słuszna i chwalebna
tylko znowu komplikacje z jej realizacją. Kochany Adresacie, jednak nie jest
tak źle, Program zawiera naprawdę sporo pozytywów i dla młodego pokolenia
środowiska niepełnosprawnych jest wielce obiecujący. Niestety, jak już
wspomniałem, brak w nim kompleksowości. Ponownie zapomniano o sprawach pokolenia
niepełnosprawnych z lat 70. 80. i 90. ubiegłego wieku, a które to pokolenie
(właśnie Twoje pokolenie), w konsekwencji takiej konstrukcji Programu, w
dalszym ciągu pozostanie na marginesie życia społecznego. Zastrzeżenia mam
także do konstrukcji Ustawy, która sprawia, że obejmuje tylko wybiórcze
jednostki (zespoły) chorobowe. Zapisy Ustawy nie obejmują mózgowego porażenia dziecięcego i nawet w planie korekt nie
przewidziano dokonania stosownych zmian, aby objąć nimi również uszkodzenia
ośrodkowego układu nerwowego. Odczuwam to tak, jakby mózgowe porażenie
dziecięce było tylko przypadłością, że zaraz minie i będzie wyleczone. Proszę,
przypomnij sobie, jaki jest wskaźnik częstości występowania mózgowego porażenia
dziecięcego na 1000 żywo urodzonych noworodków i jakie są, lub mogą być,
następstwa tego jednego z najcięższych uszkodzeń ośrodkowego układu nerwowego.
Dla mnie, w tym przypadku, twórcy tej Ustawy nie popisali się. Wykreślić
mózgowe porażenie dziecięce z katalogu zespołów chorobowych skutkujących znaczną
niepełnosprawnością osoby nim dotkniętej. To niesamowite. Takie rozumowanie mi
nie odpowiada (mam do tego pełne prawo), ale teraz domyślam się, dlaczego tak
niewiele lub prawie nic się nie czyni dla dorosłych dzieci niepełnosprawnych z
mózgowym porażeniem dziecięcym. Jak wiesz, mózgowe porażenie dziecięce, to przecież
nie „pikuś”.
Inne spojrzenie
Tak, jak
Ci już wcześniej wspomniałem, brak jest dwutorowości działania. Wszyscy zgadzają
się, że należy tworzyć prawo oraz warunki poprawnego i godnego funkcjonowania
dla młodego pokolenia niepełnosprawnych od urodzenia, ale nie może być
zgody, aby odkładać w nieskończoność lub wręcz zapominać o sprawach pokolenia
dorosłych osób niepełnosprawnych od urodzenia, zarówno dorosłych dzieci,
jak i sprawy ich rodziców. Okazuje się, że tak naprawdę, to sprawy pokolenia
dorosłych niepełnosprawnych w zasadzie przeważają na każdym posiedzeniu Zespołu
ds. Rozwiązywania Problemów…, gdyż problemów jest naprawdę bardzo wiele i te
problemy ciągle się nawarstwiają. Są to sprawy dla Ciebie oraz Twoich Rodziców
najważniejsze, gdyż odnoszą się do bezpieczeństwa ekonomicznego rodziny, a tym
samym przyszłości Rodziny. Niestety, ale takie wrażliwe tematy, bo dotyczące
finansów, zaplanowane są w bardziej odległym terminie. Między innymi i z tego
powodu jest już teraz tyle interwencji, zapytań, próśb i petycji o zmianę
istniejącego prawa, które generalnie nie odpowiada sprawiedliwości społecznej i
zasadzie równego traktowania. Właśnie najwięcej tych zmian dotyczy finansów,
gdyż jest to nade wszystko palący problem, gdyż z roku na rok rosną
dysproporcje między poszczególnymi odbiorcami pomocy państwa. Jak wiesz, jest
to już nawet po kilkaset złotych miesięcznie, a to jest ogromna przepaść, która
wymaga pilnych korekt ustawowych. Zapewne pamiętasz tę sytuację sprzed kilku
lat, jak poprzedni rząd „namieszał” ze świadczeniem pielęgnacyjnym (prawo do
tego świadczenia przyznano tylko wybranej grupie rodziców dzieci
niepełnosprawnych), i dopiero dzisiaj możesz sobie uświadomić, jak obecnie
trudno doprowadzić do sytuacji poprawności społecznej, aby wyrównać,
wynagrodzić, zmniejszyć różnice, po prostu aby było dobrze, żeby każda rodzina
wychowująca dziecko niepełnosprawne lub – jak w Twoim przypadku - dorosłe już
dziecko niepełnosprawne mogła zostać usatysfakcjonowana. Zdania są podzielone i
Ty także wiesz, że nie jest to łatwe do przeprowadzenia, chociaż bardzo
konieczne i pilne. Dlatego uważam, że w Programie winno to być równoległe priorytetowe
zadanie w stosunku do innych priorytetów. Inne „przymiarki”, żeby coś było na
dzisiaj, żeby coś dać, nic nie dadzą, albo system będzie całkiem zmieniony
(zasada sprawiedliwości społecznej), albo w dalszym ciągu będzie bieda, marazm
i stagnacja.
Jest system, czy też go nie ma?
Jedni odpowiedzą, że tak, że taki system przed
laty został stworzony. Ale jeżeli taki niby system jest, to dla kogo? Czy Ty, jako
jedna osoba z wielu osób grona niepełnosprawnych odczułeś, że taki system jest
Tobie pomocny, przyjazny, że czujesz się jak podmiot oddziaływań a nie
przedmiot troski? Sam widzisz, że pomocy i przyjaźni, w tym niby systemie, nie
udało Ci się zauważyć. Dlatego inne osoby mówią, że jeszcze takiego systemu nie
ma (i słusznie), a te rozwiązania które funkcjonują, które niby mają być tym
systemem, były tylko pozorowanym działaniem. Dlatego
najwyższy czas to zmienić. Opracować i dopracować system przyjazny środowisku
osób niepełnosprawnych oraz ich rodzinom (opiekunom). Jak wiesz, pracy przy tym
jest sporo, ponieważ i zaniedbań wiele. Jednak należy to czynić (mniej mówić a
więcej robić), aby ponownie Twoja osoba, jako osoba niepełnosprawna, nie została
wykluczona z działań systemowych i wszystko pozostało „po staremu”.
Drogi Adresacie, czas już kończyć ten list. Zdaję sobie
sprawę, że mocno Cię znużyłem. Wiem, że dosyć dobrze orientujesz się w problemach
środowiska niepełnosprawnych i tymi problemami żyjesz, ale przyjęcie tylu
informacji i w tak skondensowanej formie na pewno jest męczące i nużące. Jednak masz ten list i ciągle możesz do
niego wracać, kiedy tylko zapragniesz i kiedy tylko będziesz miał na to ochotę.
Wyrażam przekonanie i posiadam taką skrytą nadzieję, że moje krytyczne uwagi
wypowiadane pod adresem twórców zmian w tworzonym systemie pomocy osobom
niepełnosprawnym nie pozostaną bez echa, że głos doświadczonego człowieka,
który pół życia poświęcił na działalność społeczną w gronie rodziców dzieci
niepełnosprawnych będzie wysłuchany. Dziękuję Ci za cierpliwość i
wyrozumiałość.
Serdecznie
pozdrawiam patrząc z nadzieją w przyszłość
Józef Bogdaszewski
p.s. Jeszcze się odezwę, to nie jest
ostatni list. Miło mi będzie napisać do Ciebie ponownie.
Wrocław, lipiec’ 2017 r.
Komentarze