List pierwszy
- jesień’2015 r.
Adresat:
Osoba Niepełnosprawna
List otwarty adresowany do wszystkich, których dotyczy.
„Prawo do życia musi
być poparte prawem
umożliwiającym rozwój i wykorzystanie
zachowanego,
lub często trudnego
do przewidzenia, potencjału niepełnosprawnego dziecka”
(z
przepisów ustawy „Prawo do nauczania specjalnego” w Wielkiej Brytanii z 1981 r.)
Dary życia
Miły i sympatyczny Adresacie, jak dobrze wiesz
wszyscy posiadamy dar słuchania, widzenia, czucia i odczuwania, ale także dar
rozróżniania dobra od zła i czynienia jeszcze wielu różnych rzeczy wobec
drugiego człowieka. Każdy z nas takie dary otrzymał i każdy ma możliwość
dowolnego z nich korzystania. Jednak już tylko od nas zależy, jak z tych darów
skorzystamy, jaka będzie nasza wola, jaki będzie nasz wolny wybór. Pokolenie
młodzieży mówi; otrzymałeś „starter i w pakiecie” wiele różnych darów. Czy
otrzymany „starter darów” pragniesz wykorzystać krocząc z nim przez życie, czy
też przypomnisz sobie o nim dopiero wówczas, gdy zbliżać się będziesz do
jesieni życia? Twój wybór, Twoja wola.
Zależność od innych
Równocześnie ze starterem „w pakiecie z darami”
otrzymałeś swoje życie, swój los, swoją przyszłość. Jakie będzie to życie, jaka
będzie jego przyszłość, winno zależeć tylko od Ciebie, ale może również
nastąpić taki splot wydarzeń, że Twoje życie, Twój los nie zawsze będzie
zależeć tylko od Ciebie. Może się zdarzyć, że gdy sam nie będziesz mógł
sprostać jego wyzwaniom, wówczas Twoje życie zależeć będzie również od
najbliższego otoczenia; rodziców, rodziny, przyjaciół, ale także od szerszych
kręgów tego otoczenia, z którym związany możesz być przez długie lata, a
niekiedy do końca życia. Wiesz kogo mam na myśli, wiesz o kim mówię. Twoimi
nierozłącznymi towarzyszami życia będą lekarze, pielęgniarki, rehabilitanci,
nauczyciele, psychologowie, również asystenci i wolontariusze, pracownicy
opieki społecznej, zespołów ds. orzekania oraz wielu jeszcze innych, bardzo
różnych instytucji i organizacji.
Początki życia
Nieobce będą Tobie szpitale, sanatoria, przychodnie
rehabilitacyjne, różne szkoły, specjalne i integracyjne, ośrodki terapeutyczne
i zakłady opiekuńcze. Wczasy i beztroski wypoczynek z rodzicami (rodzeństwem)
lub kolonie z kolegami zamienisz na turnusy rehabilitacyjne (jeżeli będziesz
wybrańcem komisji i uzyskasz dofinansowanie). Bez własnej woli, czy tego
chcesz, czy też nie, będziesz „wyczynowo” uprawiał rehabilitację od
najmłodszych lat. Zostaniesz znawcą tej dyscypliny ruchu i każdy będzie Tobie
wmawiał, że tylko ciężką pracą (właśnie poprzez rehabilitację) będziesz mógł
funkcjonować w życiu. Urzędy poznasz z każdej strony, chociażby tylko dlatego,
że wjazd dla osób na wózkach nierzadko jest „z tyłu budynku”, często będziesz
obowiązkowo przymuszany spotykać się z urzędnikami
różnych szczebli, często też będziesz musiał udowadniać swoją odmienność oraz
prawo do tej odmienności, będziesz tłumaczył, że jesteś dzieckiem (osobą)
niepełnosprawną od urodzenia, np. z mózgowym porażeniem dziecięcym[i],
ale i tak to na nic, gdyż ważny jest kod, symbol, a widoczny i namacalny obraz
niepełnosprawności (wózek, kule) nic nie znaczy. Dla urzędów będziesz „ulotnym
powietrzem” do czasu, gdy Twoja niepełnosprawność oraz Twoja osoba nie zostanie
uformowana w ramkę, przepis, tabelę. Zresztą, to i tak wszystko schodzi na
drugi plan na przeciw Twojemu bólowi, cierpieniu i udręce. Widzisz więc, jak
ciemne są strony życia, a to dopiero początek Twojej drogi.
Najważniejsza rehabilitacja
Z rehabilitacją się nie rozstawaj, walcz o nią w
każdym wieku, zarówno w przedszkolu i szkole, na studiach jak i w pracy, gdyż jest ona podstawą
funkcjonowania, podstawą nabycia określonej sprawności i określonych
umiejętności, zapobiega przykurczom, wtórnym uszkodzeniom i deformacjom.
Rehabilitacja jest naprawdę przydatna w życiu. Tylko nie przesadzaj, czasami
lepiej „odpuścić”, gdy w grę wchodzą inne dolegliwości, inne choroby. Życie
masz tylko jedno i lepiej być mniej
sprawnym w swojej niepełnosprawności niż zbyt szybko się z nim pożegnać.
Początki nauki
Wczesne dzieciństwo szybko mija, zresztą także za
sprawą rządzących, którzy już prawie niemowlaki wysyłają do edukacji. Uczcie
się dzieci uczcie, to przedszkola będą niepotrzebne, a jakie będą z tego
oszczędności, to trudno zliczyć. Tylko Ty niepełnosprawny człowieku, cóż masz
począć, rozpocząć naukę, tylko w którym roku życia? Na szczęście nie musisz się
tak spieszyć, gdyż prawo jest po Twojej stronie, poczęcie nauki możesz
odraczać. Czy dasz radę? Czy podoła tym
obowiązkom Twoja rodzina? Wspólnie dacie radę. Możesz już rozpocząć Swoją
edukację, tylko czy zdajesz sobie sprawę,
że przed Tobą może i ćwierć wieku, albo i dłużej, w szkolnych ławach, że o
studiach już nie wspomnę. Jak Ty to wytrzymasz? Jak wytrzyma ten czas edukacji
Twoja rodzina, rodzeństwo, najbliżsi. Uczysz się i uczysz, jeszcze Einsteinem
zostaniesz, a i tak końca Twojej edukacji nie widać. A propo nauki, w jakim
systemie wolisz się uczyć; ogólnodostępnym, integracyjnym czy specjalnym?
Gdybyś nie wiedział (bo Ty dopiero zaczynasz naukę), to system ogólnodostępny
nazywa się dzisiaj edukacją włączającą, czyli że wszystkie szkoły i wszyscy
nauczyciele winni być przygotowani na przyjęcie każdego ucznia
niepełnosprawnego (dotyczy także studiowania). Po prostu ma być normalnie i
dobrze. Resztę dośpiewaj sobie sam.
Usprawnianie i leczenie
Drogi już Uczniu, proszę Cię, wsłuchaj się uważnie co
mówię; podczas okresu bardzo wielu lat nauki nie zapominaj o rehabilitacji,
zmianach pozycji, chociażby odrobinie ruchu oraz dotlenianiu. Po prostu żądaj
usprawniania, ćwiczeń specjalistycznych i ogólnorozwojowych (zajęcia WF są również
dla Ciebie) oraz „świeżego powietrza”[i]
w przedszkolu i szkole, gdyż właśnie w tym okresie rozwojowym, gdy wzrastasz,
rośniesz i naturalnie wydłużają się Twoje kończyny, najczęściej pojawią się
przykurcze w stawach biodrach i stawach kolanowych, następują deformacje stóp i
skrzywienia kręgosłupa. Nie przegap tego okresu, ćwicz systematycznie,
usprawniaj się i oddychaj, gdyż później może czekać Cię tylko operacja. Przy
wzmożonej spastyczności, a tak najczęściej bywa w mózgowych porażeniach
dziecięcych oraz utrwalonych już przykurczach, bardzo trudno, tylko poprzez
rehabilitację, wrócić do wyprostów w stawach kolanowych i biodrach, stąd
chodzenie na dwóch kończynach staje się niekiedy niemożliwe. Wówczas wózek lub
kule staną się Twoim nieodzownym sprzymierzeńcem. Wielu Twoich kolegów
poddanych zostało zabiegom operacyjnym i różnie przebyte operacje przechodziło.
Jeżeli operacja będzie już koniecznością,
to Ty i Twoi rodzice postarajcie się, aby lekarze przeprowadzający zabieg
przypomnieli sobie, najlepiej jeszcze z okresu studiów, czym jest mózgowe porażenie
dziecięce ze szczególnym uwzględnieniem Twojego przypadku (indywidualne studium
przypadku), żeby pamiętali o konsultacji neurologa, nawet psychologu. Skalpel jest ostry i można nim przeciąć
niejedno życie, ale lepiej chyba zadbać o bezpieczeństwo pacjenta, wiele spraw
wcześniej przewidzieć i być przygotowanym na różne niespodzianki anatomiczne.
Po operacji nie zapomnij upomnieć się o odpowiednie oprzyrządowanie (łuski,
buty, urządzenie pionizujące, chodzik, balkonik) wykonane jeszcze w szpitalu i
wydane Tobie po przymiarkach oraz ewentualnych korektach przy wypisie ze
szpitala. Dzisiaj jest już standardem zaopatrzenie w sprzęt ortopedyczny i
pomocniczy razem w pakiecie z operacją. Również bardzo ważne! Nie zapomnij o
badaniu HCV. Wirus wątroby typu „C” jest podstępny i przez długi czas nie daje
żadnych objawów, ale „swoje” czyni, uszkadza wątrobę, zatruwa organizm.
Zapamiętaj i dziel się tą informacją z innymi; od lekarza pierwszego kontaktu
skierowania na badanie przeciwciał anty HCV nie otrzymasz, a wątroba jest jedna
i potrzebna do życia, dlatego sam musisz zadbać o takie badanie (na własny
koszt).
Nauka i wiedza
Przepraszam, trochę odbiegłem od tematu, ale sprawa
jest ważna, gdyż operacja to nie „pikuś”, a późniejsze powikłania mogą zaważyć
na Twoim zdrowiu lub nawet życiu. Wracając do tematu, to jeszcze jesteśmy na
etapie edukacji i powinniśmy przejść wszystkie jej szczeble, że o studiach nie
wspomnę. Naprawdę dużo tego się nazbierało jak na jedną osobę. Nauka, ciągła
rehabilitacja i ciągłe wizyty lekarskie, można się poddać, ale z drugiej
strony, jak możesz i czujesz, że dasz radę, to ucz się. Warto to czynić, gdyż
tego, czego się nauczysz nikt Ci nie odbierze. Wiedza jest naprawdę Twoja i
tylko Twoja. Pamiętaj również, że razem z Tobą uczą się Twoi rodzice i także
przez całe życie. Jest to swoisty ewenement w edukacji, że rodzice muszą
posiąść bardzo różnorodną wiedzę wcale tego nie pragnąc, wiedzę której nie
lubią, której wręcz nie chcą, ale takie jest nasze życie, jeżeli pragnie się
pomóc własnemu dziecku, wówczas „niechciana edukacja” staje się przyjemną
koniecznością. Podaję również pod rozwagę, może również jako przestrogę, że
jeżeli już „coś” osiągniesz, „coś” będziesz umiał, to nie mów do innych, czy
też nie mów o innych kolegach; „ja mogłem, to i ty możesz”. Stop. Nie tędy
droga. Tak nie można mówić, a nawet myśleć. Pamiętasz przecież, że każda osoba
niepełnosprawna jest inna, pomimo że mają takie samo rozpoznanie; mózgowe
porażenie dziecięce. Nie ma dwóch takich samych osób z mózgowym porażeniem
dziecięcym, nie ma dwóch takich samych postaci mózgowego porażenia dziecięcego,
nie ma dwóch takich samych przypadków. Miłym byłoby również pamiętanie o innych
sprawach, różnych możliwościach funkcjonowania każdej rodziny, ale także o
przestrzeganiu zasad savoir-vivre wobec osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Wyrażam
przekonanie, że więcej zyskasz, gdy będziesz przyjazny i tolerancyjny, gdy
będziesz partnerem, a nie snobem z wygórowanym ego. Jestem jednak przekonany,
że poradzisz sobie przez wszystkie etapy edukacji, także tej wyższej i
obierzesz kierunek studiów, który po jego ukończeniu zapewni pracę, że nie
będzie to tylko nauka dla nauki. Bardzo bym się zmartwił, gdybyś po studiach
zasilił rzesze bezrobotnych. Chyba nie po to czyniłeś tyle wyrzeczeń, tyle
wkładałeś ogromu pracy i trudu, aby teraz pozostawać tylko na zasiłku czy
rencie socjalnej? Chyba nie tak miałoby się to zakończyć?
Praca
Praca zarobkowa, to następne ważne wyzwanie dla Ciebie
i znowu dla Twojej rodziny, to codzienny bardzo odpowiedzialny zakres Twojego
działania i wspomagania przez rodzinę. „Wiśta wio łatwo powiedzieć”[i].
Wierzę jednak, że dasz radę, życiorys, nazywany dzisiaj CV oraz listy
motywacyjne potrafisz napisać bez trudu (chyba uczono Cię tego w szkole lub na
studiach), a cierpliwości Tobie nie brakuje, więc trochę poczekasz i będziesz
mógł powiedzieć;
mam pracę, może nie taką, jaką sobie wymarzyłem, ale pracuję i to jest w tej
chwili najważniejsze. Trudu własnego i rodziny, która jak wiesz podporządkowała
wiele działań „pod Ciebie”, abyś mógł funkcjonować i spełniać się w życiu, nie
zmarnowałeś. Zwyciężałeś każdego dnia. Wyszedłeś z wirażu na prostą, teraz
przed Tobą realizacja planów i zamierzeń. Może jeszcze zapragniesz realizować
się w biznesie lub polityce, może w sporcie lub turystyce lub nawet w
działalności społecznej. Wyborów jest
wiele. Nie spiesz się, masz czas, przed Tobą jeszcze długie lata życia i dużo czasu
na podejmowanie różnych decyzji.
Ciemne strony życia
Na razie możesz pomyśleć o „prawku na samochód”, bo
obecnie korzystasz z karty parkingowej, gdy jedziesz samochodem jako pasażer.
Przykro mi, że z wymianą tej karty
miałeś problemy. Niestety, urodziłeś się „za wcześnie” i w orzeczeniu o
niepełnosprawności nie miałeś wpisanych odpowiednich kodów. Cóż z tego, że
kartę parkingową miałeś wydaną na stałe (mózgowe porażenie dziecięce, znaczny
stopień niepełnosprawności, poruszasz się tylko na wózku inwalidzkim) oraz
spełniałeś wszelkie przesłanki opisane w ustawie „Prawo o ruchu drogowym”.
Niestety, ale w Twoim orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności nie wpisano
odpowiednich kodów określających przyczynę Twojej niepełnosprawności. Jednak
dla potrzeb różnych statystyk i poszukiwania danych źródłowych opracowane
zostały tabele (nawet taką porównawczą tabelę posiadam), które jednoznacznie
przyporządkowują „dawne” symbole przyczyn niepełnosprawności określane za
pomocą paragrafu, ustępu rozdziału i punktu do „późniejszych” przyczyn
wskazanych poprzez duże litery R, N (lub tylko jedną z nich) i w konsekwencji
podają odpowiednik ostatecznego kodu 05-R, 10-N (lub tylko jeden z nich). Nic
dodać, nic ująć, tylko wykorzystać te informacje w procedurze wymiany kart, ale
to jest właśnie ta jedna z ciemnych stron Twojego życia. W ewidentny sposób
zostałeś „znokautowany” paragrafem. Przepis okazał się ważniejszy, gdyż
podmiotem oddziaływań nie jest osoba
niepełnosprawna, tylko zapis w dokumencie. No i cóż, procedurę orzeczenia
musiałeś zaczynać od początku. Znowu pobranie wniosku, rejestracja w
przychodni, zaliczenie wizyty lekarskiej, pozyskanie zaświadczeń, wypełnianie
wniosku i ponowne jego złożenie w zespole. Tylko po co tyle korowodów, skoro te
wszystkie dane są już w tym samym zespole lub w wydziale obok (ds. osób
niepełnosprawnych)? Potem znowu oczekiwanie na wezwanie przed szanowną komisję
ds. orzekania i oczekiwanie na werdykt. Dostanę czy nie dostanę? A miało być
tak prosto. Osoby, które posiadały kartę parkingową wydaną na stałe i pozostają
osobami ze znacznym stopniem niepełnosprawności miały tylko formalnie dokonać
wymiany karty. Niestety, rzeczywistość dnia codziennego okazała się zgoła
odmienna, bo cóż się stało z tak piękną ideą pomocy niepełnosprawnym, a dla
rządzących polityków ideą weryfikacji kart parkingowych oraz uszczelnieniem
systemu ich dystrybucji (!). Ano, utonęła w zamęcie biurokracji, gdy w jej
odmętach przestał być widoczny
(postrzegany) człowiek, tylko na pierwszy plan przebił się paragraf i przepis.
To niesamowite o czym piszę, ale niestety taka
jest rzeczywistość. Tylko, czy tak być powinno? O innych anomaliach w
procedurze rozpatrywania różnych wniosków na niezbędną pomoc lub wsparcie ułatwiające funkcjonowanie
w życiu osoby niepełnosprawnej oraz jego rodziny nie będę już wspominał. To
następne ciemne strony Twojego życia.
Jasne strony życia
Jasność następuje wówczas, gdy na horyzoncie pojawia
się światełko normalności, widać wyciągniętą pomocną dłoń, gdy stajemy się
równi wobec siebie i równi wobec prawa. Jasną stronę życia widać również
wówczas, gdy słyszymy o integracji i tolerancji, gdy widzimy odruchy
życzliwości (nie tylko podczas Dnia Życzliwości), gdy czynione są dobre
uczynki.
Mózgowe porażenie dziecięce i nie tylko
Anonimowy Adresacie, Animatorze, nazywany także
Osobą Niepełnosprawną (również Osobą z Niepełnosprawnością[i]),
fakt, że jesteś z nami, że jesteś wśród nas zawdzięczasz Swojej woli życia,
Swojej woli walki o życie, walce o przetrwanie i godne życie. Mózgowe porażenie
dziecięce to nie przypadłość, to bardzo ciężkie uszkodzenie ośrodkowego układu
nerwowego w różnych jego postaciach. To po prostu uszkodzenie mózgu, ale nade
wszystko jest to nabyta niepełnosprawność od urodzenia, wieku noworodkowego lub
niemowlęcego. Jej stan jest trwały i trwa przez całe życie. Dlatego w przypadku
osób niepełnosprawnych od urodzenia nie możemy mówić o rehabilitacji, a
winniśmy używać sformułowania usprawnianie, gdyż nie mamy do czego powracać
(przedrostek re), wszystkiego uczymy się od podstaw, od zera, gdyż nie nabywamy
wielu umiejętności zgodnie z poszczególnymi sekwencjami wieku rozwojowego.
Jednak Ty zwyciężasz każdego dnia, w każdym czasie, gdyż posiadasz w Sobie wolę
życia.
Wejście w dorosłe życie
Wszedłeś już
w dorosłe życie, czas biegnie szybko, zresztą zawsze z tą samą prędkością,
tylko nam wydaje się, że jakby szybciej. Urzędy, szpitale, przychodnie i różne
instytucje nie traktują już Ciebie jak dziecko. Stałeś się pełnoletnim
obywatelem i podlegasz pod całkiem inne prawo. Teraz o wszystko musisz zabiegać sam. Nieważne, że jesteś osobą
niepełnosprawną od urodzenia i według Polskiej Szkoły Rehabilitacji prof.
Wiktora Degi, uznawanej za wzór na całym świecie, mógłbyś podlegać, na zasadach
ciągłości rehabilitacji do dalszego oraz koniecznego usprawniania. Trudno, jedną
sprawę masz już „z głowy”. Dlatego na rehabilitację będziesz od teraz czekał w
wielomiesięcznych kolejkach. Tylko jaki z tego będzie efekt? Trudno
przewidzieć. Za brak postępów w rehabilitacji odpowiedzialnym będziesz tylko
Ty, bo taka jest kolej rzeczy, że nikt nikogo nie rozlicza za brak jej
postępów. Niestety, za postępy i efekty rehabilitacyjne jeszcze nikt w naszym
kraju nie odpowiada, stąd niekiedy są to „ćwiczenia dla ćwiczeń”, a „zabiegi
dla zabiegów”. Tylko na korytarzach lub w poczekalniach słychać; ten masaż
pomógł mi lub to machanie nic mi nie daje, laser jest do niczego, mnie leczy
gorąco, nie zimno. Często do tych opinii dochodzą jeszcze głosy polemiki o
konkretnych osobach, konkretnych terapeutach; do tego warto chodzić, ten nic
nie umie, ten jest miły a tamten opryskliwy. Jednak od czasu do czasu warto
usprawniać się pod okiem fachowca, tym bardziej, że i Ty także znasz się już na
tym i możesz wiele pomóc terapeucie.
Ku dojrzałości
W ten sposób mijać Ci będzie dzień za dniem, rok za
rokiem i nie wiedząc kiedy zobaczysz się w dojrzałym wieku i oczekiwać będziesz
jesieni życia. Jeżeli pracowałeś, to parę złotych na emeryturę odłożyłeś, a co
z tymi którzy są tylko na zasiłkach lub rencie socjalnej? Czas pokaże co z nimi
będzie. Żyją jeszcze Twoi rodzice?
Jeżeli tak, to w dalszym ciągu Cię wspomagają i to jest piękne, ale
dobrze wiesz, że mają już „swoje lata” i sił im nie starcza, potrzebują więcej
odpoczynku.
Perspektywy życia
Może najwyższy czas pomyśleć o mieszkaniu chronionym
(wspomaganym), może fajnym domu pomocy, gdzie na własne życzenie byłbyś w
grupie, ale gdy tylko zapragniesz mógłbyś być sam, w swoim pokoju, a może małym
mieszkanku. Widzisz i ja mam marzenia. Dlatego wierzę, że w niedalekiej już
przyszłości będzie „starter z pakietem”, z którego Ty będziesz wybierał
lokalizację i rodzaj domu (osiedle), mieszkanie, zakres pomocy. Po prostu
będziesz „panem Swojego życia”, żeby tylko było Cię na to stać. Dlatego przy dzisiejszych
zasiłkach, rentach oraz znikomych zarobkach „cienko to widzę”. Licz na siebie i
odkładaj na „czarną godzinę”, bo w przeciwnym razie czeka Cię przytułek. Nie
będę tego rozwijał, bo chyba
zdajesz sobie sprawę jak tam jest i jaki tam jest standard życia. Nie muszę Ci
również przypominać, że przed władzą spoczywa obowiązek opracowania standardów
postępowania wobec osób starszych ze szczególnym uwzględnieniem osób
niepełnosprawnych. Wzorzec postępowania i standardów jest w Konwencji ONZ o
prawach osób niepełnosprawnych, trzeba tylko umiejętnie z niego skorzystać i
okaże się, że będzie to z korzyścią dla każdej osoby oczekującej wsparcia.
Epilog
Miły i sympatyczny Adresacie, kończę już mój list,
chociaż mógłbym dalej i bez końca pisać i mówić o osobach niepełnosprawnych,
rodzinach z dzieckiem niepełnosprawnym i ich środowisku. Jestem tym tematem
żywo zainteresowany, znam się na nim, dlatego jestem z Tobą, a Twoje sytuacje
oraz sytuacje Innych Osób Niepełnosprawnych, Animatorów Środowiska
Niepełnosprawnych przeżywam każdego dnia.
Serdecznie dziękuję za uwagę, liczę, że za bardzo
Cię nie znudziłem, chociaż odnoszę wrażenie, że kilka razy zdrzemnąłeś się, może
powieka Ci opadła, ale to normalne i naturalne, bo kto normalny wytrzymałby
tyle informacji.
Z pamięcią o przeszłości i z nadzieją w przyszłość serdecznie pozdrawiam,
Józef Bogdaszewski
ojciec syna z mózgowym porażeniem dziecięcym,
działacz społeczny w środowisku niepełnosprawnych,
prezes Krajowego Komitetu Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej
TPD.
PS. Anonimowy Adresacie, nie zapomnę o Tobie. Niebawem napiszę następny list, ale gdybyś Ty miał ochotę podzielić się ze mną swoimi uwagami lub spostrzeżeniami, to proszę napisz na adres
PS. Anonimowy Adresacie, nie zapomnę o Tobie. Niebawem napiszę następny list, ale gdybyś Ty miał ochotę podzielić się ze mną swoimi uwagami lub spostrzeżeniami, to proszę napisz na adres
e-mail..
Przypisy:
1) Mózgowe
porażenie dziecięce (mpd) jest zespołem różnorodnych objawów zaburzeń czynności
ruchowych oraz napięcia mięśni, wywołanych uszkodzeniem mózgu lub
nieprawidłowościami w jego rozwoju nabytymi przed urodzeniem, w okresie
okołoporodowym czy po urodzeniu we wczesnym dzieciństwie. Jest to zespół ściśle
powiązany z przebiegiem ciąży, porodu oraz stanem noworodka i niemowlęcia w
pierwszych miesiącach życia (20% przypadków mpd czynniki przedporodowe, 60%
czynniki okołoporodowe, 20% czynniki poporodowe)
Określenie
mózgowe porażenie dziecięce (mpd) przyjęto w 1965 roku podczas posiedzenia
Sekcji Neurologii Dziecięcej Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, wcześniej
posługiwano się najczęściej określeniem; zespół Little’a lub paraliż dziecięcy
(Michałowicz 1986,1993).
Mózgowe
porażenie dziecięce odpowiada; angielskiemu cerebral palsy (cp) lub diplegia spastica infantilis (Little), w
języku niemieckim Zentrale Kinderlähming lub Infantile Zerebralparese, w języku
łacińskim paralysis celebralis infantum (Michałowicz 1986,1993) oraz w języku
francuskim Infirmité Motrice Cérébrale i języku rosyjskim mozgowoj paralicz (Z.
Łosiowski, J. Serejski 1985)
2) „świeżego
powietrza”, w tym przypadku oznacza uczestnictwo we wszelkich zabawach na
wolnym powietrzu, spacerach, wyjściach do miasta, wycieczkach, także ćwiczenia
oddechowe
3) Cytat
z filmu „Daleko od szosy”
4) Ostatnimi laty coraz częściej używa się sformułowania „osoba z niepełnosprawnością”, ale z
jaką niepełnosprawnością, z jakim rodzajem niepełnosprawności o tym już to
sformułowanie dalej nie wspomina, gdyż nie jest dalej rozwijane. Zdaniem Autora,
jest to zbyt duże uogólnienie i w ten całkiem prosty zabieg wszystkie osoby
niepełnosprawne ”wrzucane są do jednego worka” i dlatego pozostają trudne do
identyfikacji z ogółu globalnego rozpoznania różnych niepełnosprawności,
zespołów chorobowych, urazów ortopedycznych oraz wszelkich innych ułomności,
które powodują lub przyczyniają się do powstania niepełnosprawności.
Przeciwstawne określenie do osoby pełnosprawnej – jako osoba niepełnosprawna -
jest w zupełności wystarczające, tym bardziej że dotyczy kilkunastu procent
ogółu społeczeństwa.. Zdaniem Autora „osoba z...”, to jakby z czymś lub z kimś,
to jakby osobie pełnosprawnej dodano niepełnosprawność. Decyzja o wyborze
określenia nazewnictwa i tak należy do osoby niepełnosprawnej. Życzenie osoby
niepełnosprawnej jest najważniejsze, jak sobie życzy, tak winno to być
przedstawiane i dlatego „nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę”, gdyż i tak
wprowadzono już różne kody (lub opisy) niepełnosprawności, które są niekiedy
bardzo mylące, a ponadto różnią się od siebie mianem, inaczej określane są w
powszechnym orzecznictwie, inaczej w ubezpieczeniach społecznych (ZUS, KRUS), a
jeszcze inaczej w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Komentarze